Napisane przez

Feerie barw, secesyjna kompozycja i kunsztowne zdobienia, czyli kilka słów o kolekcji poświęconej zagrożonym gatunkom roślin z regionu podlaskiego przygotowaną przez markę Bondarowski w celu uczczenia stulecia odzyskania przez Polskę Niepodległości.


Najnowsza kolekcja przedstawiająca podlaską florę jest swoistym hołdem składanym polskiej naturze. Mimo, że przedstawiane gatunki są "nasze" zdają się być egzotyzne ze względu na bajkową kolorystykę emalii zdobiącej powierzchnię srebra, różnobarwne naturalne kamienie oraz wyjątkowe fragmenty bursztynu misternie wplecione w kompozycje wyrobów.

Wystawa biżuterii inspirowanej podlaską florą uświetniła obchody odzyskania Niepodległości zorganizowane przez Ambasadę Rzeczpospolitej Polskiej w Pradze. Muzycznym uczczeniem tej ważnej rocznicy był koncert w Czeskiej Filharmonii Narodowej – Rudolfinum doskonale dopełniający wystawę "Dziedzictwo naturalne Podlasia – zagrożone gatunki zwierząt i roślin w sztuce użytkowej". W tej kolekcji obok złota bałtyku spotykamy całą gamę kamieni kolorowych: cytryny, ametysty, granaty, oliwiny oraz migotliwe kamienie księżycowe.

 

Państwo Eliza i Krzysztof Bondarukowie stanowią doskonały duet artystów złotników. W swoich pracach wykorzystują tradycyjne techniki jubilerskie – misternie plecione filigrany oraz emalierstwo. Ta technika zdobnicza była wykorzystywana przez najsłynniejszych złotników takich jak Benvenuto Cellini czy Karl Faberge. Sama emalia jest spieczoną szklistą powłoką uzyskaną ze sproszkowanego kwarcu z domieszką tlenków metali, które nadają jej pożądany kolor.

Dotychczas artyści w swoich wyrobach przedstawiali egzotyczną florę i faunę oraz postaci ludzkie rzeźbione w krysztale górskim czy bursztynie. Natura jest dla Państwa Bondaruków niekończącym się źródłem inspiracji. Wiele prac zdobią słoneczne bryły bursztynu bałtyckiego, który niewątpliwie budzi natchnienie u artystów.

 

Podlaskie skarby ze wspomnianej kolekcji – kruszczyk, obuwik czy też popularny bratek są dostępne w kolekcjach Galerii na ulicy Św. Jana 2 (przy Amber Museum) oraz w Galerii Boruni na ulicy Grodzkiej 60.

Napisane przez

Zmiany harmonogramu godzin otwarcia w okresie Wielkanocnym


 

Godziny otwarcia Muzeum Bursztynu, Laboratorium Bursztynu oraz Galerii Boruni: 

20.04.2019 Wielka Sobota - czynne w godzinach 10.00-18.00

21.04.2019  Wielkanoc - nieczynne

22.04.2019  Poniedziałek Wielkanocnyczynne w godzinach 11.00-18.00

Przepraszamy za wszelkie uniedogodnienia i życzymy wesołych Świąt Wielkiej Nocy spędzonych w gronie najbliższych.

Napisane przez

Jedno z podań głosi, że bursztyny są skamieniałymi łzami Heliad, sióstr Faetona, który był synem boga Słońca. Harald Popkiewicz zainspirowany mityczną historią oraz słonecznym kamieniem, stworzył unikatowy obiekt, który można podziwiać w naszym Muzeum.


 

Wiosna zawitała do Muzeum Bursztynu, a to za sprawą słonecznego rydwanu autorstwa Haralda Popkiewicza, rozświetlającego Muzeum.

"Rydwan" powstał w 2006 roku. Przez 12 lat był eksponatem wystawy stałej Muzeum Bursztynu w Gdańsku. Od kwietnia dzieło Haralda Popkiewicza można podziwiać w krakowskim Muzeum Bursztynu.

W czasach, gdy nie potrafiono naukowo wytłumaczyć pochodzenia bursztynu, jego odmienności od innych kamieni – leśnego zapachu, nadzwyczajnej lekkości, niecodziennego koloru – odpowiedzi na nurtujące pytanie szukano w religii oraz podaniach ludowych.

Mitologia grecka próbuje wyjaśnić kwestię pochodzenia bursztynu w micie o Faetonie, śmiertelnym synu Heliosa i nimfy morskiej Klimene. Faeton dorastał w królestwie śmiertelnego Meropsa, męża swej matki, okeanidy. Watpił, że w jego żyłach płynie krew boga słońca. By udowodnić sobie, że jest synem boskiego Heliosa, stanął przed ojcem i poprosił o spełnienie jednego życzenia: pragnął pozwolenia na powożenie słonecznym rydwanem. Helios obiecawszy wcześniej spełnienie życzenia, nie mógł cofnąć danego słowa – zgodził się na niebezpieczną zachciankę Faetona.

Synowi słońca brakowało wprawy w powożeniu narowistymi skrzydlatymi końmi ciągnącymi rydwan. Mimo przestróg ojca zjechał ze szlaku wyznaczonego na sklepieniu niebieskim – konie przeraziły sie napiętego łuku Strzelca i zanadto zbliżyły do powierzchni Ziemi, co groziło pożarem nieba i ziemi. Bezradny Helios nie mógł pomóc synowi, nie chciał narażać się na gniew innych bogów. Zeus dla zapobieżenia katastrofie strącił Faetona piorunem, a ten wpadł do rzeki Eridan. Jego siostry Heliady opłakiwały brata tkwiąc nad brzegiem mitycznej rzeki do czasu, gdy bogowie nie ulitowali się nad nimi zamieniając je w topole, a ich łzy w bursztynowe krople.

Srebrny rydwan stanowi kunsztowne okucie dla wspaniałej mlecznej bryły bursztynu symbolizującej Słońce. Inspiracje do powstania wozu były podsuwane artyście przez jego synów, będących z wykształcenia archeologami. Były to publikacje dotyczące miniatur rytualnych wozów z epoki brązu, odkrytych na terenie północnej Europy. Wół ciągnący mityczny wóz został wykonany z kawałka czarnego dębu znalezionego na plaży w Mikoszewie, a następnie został zaimpregnowany pszczelim woskiem. Sylwetka wołu przypomina naskalne malunki sprzed tysięcy lat. Może ów wół jest nawiązaniem do świętych krów zamieszkujących Trynakrię, wyspę Heliosa wspomnianą w homerowskiej "Odysei"?

Harald Popkiewicz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich bursztynników. Naturalne kształty bursztynu już od 1973 roku inspirują artystę do tworzenia ciekawych form przestrzennych w srebrze i bursztynie. Od początku XX wieku bursztynową pasję ojca dzielą Eryk i Olaf Popkiewiczowie. Więcej na temat rodzinnej fascynacji bursztynem można dowiedzieć się z artykułu: http://ambermuseum.eu/muzeum-bursztynu/co-mozna-zobaczyc/item/140-popkiewicz-rodzinna-fascynacja-bursztynem .

Napisane przez

Przez cały rok we wszystkie dni tygodnia - serdecznie zapraszamy!

Napisał

Inkluzje w bursztynie bałtyckim od zawsze traktowano w sposób szczególny. Obecnie są poszukiwane, podziwiane, cenione. Są też przedmiotem badań naukowych. Należy je traktować z należytym szacunkiem, gdyż kryją w sobie "życie" sprzed wielu milionów lat.


Na początek zacznijmy od wyjaśnienia czym tak naprawdę są inkluzje w bursztynie bałtyckim? A więc inkluzją w bursztynie nazywa się wszystko to co się do niego dostało w sposób naturalny, kiedy 40 milionów lat temu żywica obficie spływała z drzew. Głównie są to rośliny i zwierzęta, które żyły w bursztynowym lesie, ale nie tylko. Mogą to być także pęcherzyki powietrza, krople wody, kurz, piasek czy kryształki pirytu. 

Bursztyny zawierające inkluzje są niezwykle cenne i stanowia nieocenione źródło informacji dla paleontologów i paleobotaników. Prowadząc badania nad inkluzjami można zrekonstruować skład bursztynowych lasów, zidentyfikować owady i drobne zwierzęta. Wiek inkluzji datowany jest na wiek bursztynu w którym się zachowały. Wartym uwagi też jest fakt, że zupełnie różne inkluzje zachowały się w bursztynie bałtyckim, inne w bursztynie dominikańskim czy libańskim, a jeszcze inne w kopalu kolumbijskim. Przede wszystkim różnice te wynikają stąd, że rośliny czy zwierzęta istniejące w czasach powstawania np. bursztynu libańskiego wymarły do czasu narodzin bursztynu bałtyckiego.

W bryłkach bursztynu bałtyckiego dominują inkluzje zwierzęce. Przede wszystkim spotykane są owady, których wielkość nie przekracza jednego centymetra. Bardzo rzadko zaś spotyka się większe owady. Na podstawie wieloletnich badań paleontologów, z pewnością możemy powiedzieć, że w bursztynowym lesie żyły ptaki, gady oraz ssaki. Dowodem na to są różnorakie inkluzje m.in. włosy ssaków, jaszczurki, muszle ślimaków czy ptasie pióra. W bursztynowych bryłach można spotkać także charakterystyczne wgniecenia, które swoim wyglądem przypominają odciski łap zwierząt.

Inkluzje roślinne są dość rzadkie i stanowią zaledwie około trzech procent wszystkich znajdowanych inkluzji organicznych. Opierając się na znalezionych fragmentach kory, drewna, kwiatów oraz zarodników, liści i igieł ustalono, że w bursztynowym lesie żyło około 215 gatunków roślin. Nie sposób wymienić tu wszystkie, ale dla przykłądu były to m.in. sekwoje, palmy daktylowe, dęby, kasztanowce, drzewa oliwne i cynamonowe, klony, dzikie wino, paprocie, trawy, krzewy herbaciane, mchy, porosty, grzyby oraz wiele gatunków drzew szpilkowych.

Inkluzje bursztynowe cieszą się wielką popularnością, dlatego bursztyny ze "śladami życia" osiągają znacznie wyższe ceny. Co za tym idzie? Nagminnym zjawiskiem jest tworzenie "sztucznych" inkluzji, od dawien dawna zatapia się w bursztynie rozmaite zwierzątka z jaszczurkami, krabami włącznie. Jest to fałszerstwo, a nieświadomy klient wszystko kupi. Najczęściej są to inkluzje zatopione w plastiku, ale niestety pojawiają się także perfekcyjne falsyfikaty, coraz trudniejsze do wykrycia. Dla przykładu mogą to być odpowiednio spreparowane współczesne organizmy zatopione w prasowanym bursztynie. Jak nie dać się oszukać? Jak się przed tym uchronić? Chcąc zakupić inkluzje powinno się posiadać minimalną wiedzę o bursztynie i samych inkluzjach, a zakupu dokonać w sprawdzonych i polecanych sklepach, żądając certyfikatu autentyczności.

Chcąc choć trochę zapoznać się z tematyką inkluzji oraz na własne oczy zobaczyć fragmenty świata sprzed milionów lat zachęcamy do odwiedzenia Amber Museum w Krakowie i wystawy "Bursztyn - jego piękno i dzieje". Serdecznie zapraszamy!

FaLang translation system by Faboba